Projekt i wykonaniee: M. Papuga

Jak mieszkańcy Brzozowej rozumieją demokrację?

Kolejne zebranie wiejskie, a brzozowian coraz mniej. O czym to świadczy? Zwykłe lenistwo? Niewiedza? A może coś innego?

Na ostatnim spotkaniu, które odbyło się dnia 25 września 2011 r. w Domu Ludowym w Brzozowej nasi mieszkańcy nie popisali się frekwencją. Czy brzozowianie nie mają poczucia obowiązku i nie troszczą się o swoją „małą ojczyznę”?

Na takie spotkania sołeckie mogą i powinni przychodzić wszyscy chętni. Każde zebranie wiejskie jest ogłaszane przez księdza Proboszcza w kościele z tygodniowym wyprzedzeniem.  Każdy może wtedy wyrazić swoją opinię, ma możliwość podejmowania decyzji...tych ważnych i tych mniej ważnych, a przynajmniej zgłoszenia swojego problemu.  Brzozowianie (i nie tylko oni, bowiem taki stan obserwuje się także w sąsiednich wioskach) tego nie robią! Jednak później do narzekania ludzi nie brakuje. Mają pretensje do władzy o wszystko. A może to czas na zrozumienie tego, że to my, mieszkańcy Brzozowej powinniśmy działać. Jeżeli coś ma się dziać, to tylko i wyłącznie za naszą sprawą.

Dawno temu, wymyślono coś, co nazywamy „demokracją” -  może zacznijmy korzystać z praw uzyskanych właśnie dzięki niej. Może nie wszyscy wiedzą, że mają możliwość głoszenia swoich poglądów - nawet jeśli nie są one w danym momencie popularne, że istnieje wolność zrzeszania się i tworzenia politycznych grup nacisku, bo demokracja to ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli.

 

Pisząc ten artykuł, mam nadzieje, że na kolejnym spotkaniu brzozowian nie zabraknie.

Może to już ten właściwy czas na zaangażowanie się w życie naszej wsi?

 

Mariola Gądek

 

 

 

 

 

 

Odsłony: 1165